Rozdział 1 

"Początek horroru"


Drogi czytelniku, 

 Zawsze jakaś noc będzie tą pierwszą którą nie prześpimy. W moim przypadku była to piękna lipcowa noc w roku 2015. Już niestety niewiele z niej pamiętam ale jednak na tyle żebym mogła o niej opowiedzieć. Kręciłam się z boku na bok i w konsekwencji nie byłam w stanie przespać  ani minuty. Następnego dnia chodziłam w okularach bo miałam jakiś światłowstręt i piach w oczach. Nie spanie, nie spowodowało u mnie większego niepokoju. Kolejna noc wyglądała tak samo a noce, z pojedynczych przerodziły się w codzienność. I tak o to mamy to - początek horroru. 

Po jakimś czasie zaczęłam szukać pomocy - najpierw u rodziców, którzy problem lekko zbagatelizowali( miałam wtedy 15 lat). Potem na własną rękę kupując w aptece specyfiki ziołowe i prosząc o radę koleżanki. Niestety jak się domyślacie to nic nie dało. Mama wybrała się ze mną w końcu do lekarza pediatry, któremu przez myśl nie przeszło żeby skierować do psychiatry. Wystawił za to receptę na hydryxozynę, która pomogła na 3 dni. Nie przespane noce z jakiegoś  nieznanego powodu zaczęły się zmniejszać a ja zaczęłam przesypiać noce. Problem ucichł na 2 lata. 

 W wieku 17 lat zaatakowała mnie bezsenność, która trwała 5 nocy. Po 4 nocy nieprzespanej wpadłam w manię gdzie moja energia była nie do opisania. Rodzice byli zmartwieni, pojechaliśmy do psychiatry po znajomości, który przepisał od razu Nasen i jakieś benzo dodatkowo. Diagnoza? - Depresja. Spałam po tym 11h. Od tamtej pory byłam pod kontrola psychiatry dziecięcego, który zaczął leczyć moją chorobę czyli depresje. Trittioc, larozepam i asertin na dzień. Przyjmowałam te leki około roku czasu. Stan był w miarę stabilny. Spałam z mamą żeby mieć zwiększone poczucie bezpieczeństwa w te noce, które były dla mnie ciężkie. Często płakałam w nocy kiedy nie mogłam zasnąć lub kiedy się wybudzałam. Mama głaskała mnie po głowie i próbowała mnie rozbawić czy opowiadała różne historię. Pomagało. Dopiero później dowiedziałam się że były to ataki panik. Po jakiś czasie, kiedy te leki nie przynosiły super efektów lekarz postawił na kwetiapinę potocznie zwaną Ketrelem. Był to strzał w 10 ale tylko na 2 lata. Na dzień nie brałam żadnych leków, ponieważ asertin się nie sprawdził.

To był 2 atak depresji z objawem bezsenności w moim nastoletnim życiu. Niestety nie okazały się one ani ostatnie ani najcięższe.

Komentarze